Posts Tagged ‘frosta’
W Polce sprzed dwudziestu lat półki sklepowe w „spożywczakach” świeciły pustkami, nic więc dziwnego, że owoce morza przez długi okres były dla nas niedostępne. Do dzisiaj zresztą na hasło krewetki, kalmary czy małże mamy wrażenie, że są to niezwykle egzotyczne i drogie produkty. Kiedy z pierwszym stwierdzeniem można by się zgodzić, bowiem najzasobniejsze w owoce morza jest Morze Północne oraz Atlantyk, tak drugie stwierdzenie nie do końca jest prawdziwe. Teraz sklepy przebijają się ze swoimi ofertami i bez problemu można znaleźć owoce morza w całkiem przystępnej cenie
Potrzebne składniki:
- 20 sztuk krewetek tygrysich Frosty
- kawałek korzenia imbiru lub jedna łyżeczka imbiru w proszku
- 2-3 ząbki czosnku
- ¾ szklanki drobno posiekanej natki pietruszki
- ok. 40 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny
- ok. 25 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
- 2 łyżki stołowe sosu sojowego
- ok. pół łyżeczki oliwy z oliwek
- oliwa z oliwek lub olej do smażenia
Czosnek obieramy i drobno kroimy lub przeciskamy przez wyciskarkę Smacznego przekładamy do miski. Dodajemy natkę pietruszki oraz ścieramy imbir i wszystko dokładnie miksujemy za pomocą blendera. Następnie dodajemy sos sojowy, odrobinę oliwy z oliwek oraz sok z cytryny i pomarańczy i całość dokładnie mieszamy aż wszystkie składniki dobrze się połączą.
Krewetki przekładamy do szerokiego naczynia. Przygotowaną marynatą zalewamy krewetki i dokładnie obtaczamy je w sosie. Miskę z krewetkami przekładamy w chłodne miejsce na 24 godziny.
Po upływie tego czasu na patelni dobrze rozgrzewamy olej lub oliwę z oliwek i obsmażamy krewetki z każdej strony.
Smacznego!
Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z latem – miejmy nadzieję – i ciepłe dni. Z doświadczenia wiem, że suto nastawione stoły z ciężkimi i tłustymi mięsami mają swój czas jesienią i zimą a wiosną i latem królują zupy i dania z grilla. Dziś mam dla Was przepis na zupę brokułową z dodatkiem grzanek serowo-czosnkowych. Takie grzanki możecie wykorzystać także jako dodatek do innych potraw. Natomiast brokuły są jedną wielką bombą zdrowia! więc jedzcie ich jak najwięcej. Brokuły zawierają dużą ilość beta-karotenu, nie mówiąc już o witaminie C, której w szklance brokułów jest więcej niż np. w szklance pomarańczy!
Potrzebne składniki:
- 1 opakowanie mrożonych brokułów Frosty lub 1 świeży, półkilogramowy brokuł
- 100 g słoniny
- 2 cebule dymki
- 1 litr mięsnego wywaru
- 1 łyżka mąki
- 40 g miękkiego masła
- ok. 5-6 łyżek tartego żółtego sera
- pół pęczka natki pietruszki
- 1 bagietka
- 2 ząbki czosnku lub sól czosnkowa
- 1/3 paczki płatków migdałowych
- przyprawy (pół łyżeczki soli, pieprz, tymianek, słodka papryka)
Jeśli macie świeży brokuł to go oczyszczamy, płuczemy i dzielimy na różyczki (mrożone brokuły są już podzielone).
Dymki obieramy, płuczemy zimną wodą i drobniutko siekamy. Słoninę kroimy w kostkę i wraz z cebulką przekładamy do garnka i chwilę smażymy, aż cebulka się zeszkli. Następnie do cebuli i lekko roztopionej słoniny dodajemy mąkę i mieszamy.
Nie przestajemy mieszać i dolewamy mięsny wywar a gdy już wszystko będzie ciepłe wrzucamy brokuły i gotujemy ok. 10 minut. Zupę doprawiamy do smaku solą, pieprzem oraz tymiankiem i jeszcze przez chwilkę gotujemy.
Miękkie masło przekładamy do miseczki. Dodajemy do niego starty żółty ser, drobno posiekaną natkę pietruszki, wyciśnięty czosnek lub sól czosnkową oraz słodką paprykę i wszystko dokładnie mieszamy. Bagietkę kroimy a każdą kromkę smarujemy masłem serowym. Kromki układamy na blaszce a ich wierzch posypujemy płatkami migdałowymi i wstawiamy do piekarnika na kilka minut.
Po wyjęciu grzanek możemy podawać zupę.
Smacznego!
Co kraj to obyczaj! i oczywiście co kraj to inna kuchnia
My mamy swoje marynowane śledzie a Peru ma ceviche
Choć nazwa jest niepolska to taki sposób przyrządzania ryb Polacy już znają. Sok z cytrusów sprawia, że białko się ścina i dzięki temu ryba nie jest surowa. Nasz marynowany śledź nie miał w oryginalnym przepisie takich dodatków. W tradycyjnym peruwiańskim przepisie brak zwykłych papryk i natki pietruszki ale dzięki temu ostra papryczka chilli już tak nie pali, ale wraz z innymi dodatkami nadaje fantastyczny pikantny posmak.
Potrzebne produkty:
- ok. 300 g morskiej ryby – ja używam filetów z mintaja Frosty
- 60 ml świeżo wyciśniętego soku z limonki (ewentualnie można zastąpić sokiem z cytryny ale wtedy ok. 50 ml bo jest kwaśniejszy)
- 3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
- 1-2 papryczki chilli
- pół małej żółtej papryki
- pół małej czerwonej papryki
- 2 czerwone cebule
- natka pietruszki
- kolendra
- 1-2 łyżki oliwy
- przyprawy (sól, pieprz)
Filety z mintaja rozmrażamy i kroimy w dosyć cienkie paseczki. Rybę wkładamy do naczynia i zalewamy sokiem z limonki i pomarańczy. Odstawiamy na chwilę aby ryba się lekko zamarynowała.
W tym czasie obieramy cebule, myjemy w zimnej wodzie i kroimy w półtalarki lub ścieramy na tarce aby uzyskać taki sam efekt. Papryczkę chilli myjemy, przekrajamy wzdłuż, za pomocą noża wyciągamy nasiona i drobniutko siekamy. Paprykę żółtą i czerwoną również myjemy i drobno siekamy.
Wszystkie warzywa przekładamy do naczynia z rybą, polewamy odrobiną oliwy i dobrze mieszamy. Na koniec posypujemy odrobiną pieprzu (pieprz nie jest konieczny) i soli oraz posiekaną kolendrą i natką pietruszki.
Naczynie wkładamy do lodówki na minimum 12 godzin. Podajemy ze świeżym pieczywem.
Smacznego!
Porady:
- dobrze pokrojona ryba – aby pokroić rybę bez efektu poszarpanych kawałków, najlepiej jest ją kroić gdy jest na pół zamrożona i trochę twarda. Ważne aby nóż był dobrze naostrzony.
Historia fasolki szparagowej sięga aż 7000 lat wstecz i pochodzi z Ameryki. Początkowo była uprawiana przez Indian a w Europie popularność zyskała dopiero w XIX w głównie dzięki Francuzom, którzy wzbogacili swoje menu właśnie o to warzywo. Fasolka szparagowa posiada wiele wartości mineralnych tj. magnez, żelazo, błonnik oraz witaminy: A, B, C i K. Fasolka szparagowa ponadto chroni wzrok, wzmacnia odporność i jest świetnym składnikiem diety bowiem pomaga w dobrej przemianie materii. Co ważne fasolki szparagowej nie należy jeść na surowo! Posiada ona substancje toksyczne, które rozkładają się dopiero w wysokiej temperaturze podczas gotowania.
Potrzebne produkty:
- opakowanie fasolki szparagowej Frosty
- żółty ser ok. 400 g
- 200 g wędzonego boczku
- 3-4 pomidory
- 1 duża cebula
- 2 marchewki
- zioła prowansalskie, bazylia, Vegeta, sól, pieprz
Marchewkę obieramy i kroimy w talarki. Do garnka z wodą dodajemy fasolkę szparagową z torebki i dorzucamy pokrojoną marchewkę. Gotujemy aż warzywa będą al dente.
Na patelni rozgrzewamy olej. Cebulę kroimy w kosteczkę i podsmażamy. Boczek kroimy w drobne kawałki i dodajemy do cebuli i smażymy przez 3-4 minuty. W tym czasie sparzamy pomidory, obieramy je ze skórki, kroimy w kostkę i dodajemy do smażącej się cebuli i boczku. Dusimy razem kilka minut.
Marchewkę i fasolę odcedzamy i dodajemy do smażących się na patelni produktów. Całość doprawiamy solą, pieprzem, Vegetą oraz ziołami prowansalskimi i bazylią.
Żółty ser ścieramy na tarce. Po przełożeniu fasolki na talerze suto posypujemy startym żółtym serem.
Smacznego!
Jak sama nazwa wskazuje, barszcz ukraiński jest jednym z podstawowych dań narodowych Ukrainy. Tradycyjnie podawany jest z dużą ilością śmietany, jednak ja lubię jego bordowy kolor i intensywny smak buraków, więc ograniczam ten dodatek i zupę zdobię jedynie kleksem śmietany. Na stole stawiam jednak dzbanuszek z gęstą śmietaną, aby inni mogli jej dołożyć wedle uznania. Nie każdy wie, że tuż za barszczem najpopularniejszą ukraińską zupą jest kapuśniak. Ja przez długi czas sądziłam, że rodowód tej zupy znajduje się w Polsce
Mam nadzieję, że moja wersja barszczu ukraińskiego przypadnie wam do gustu.
Potrzebne produkty:
- 1 opakowanie barszczu ukraińskiego Frosty
- 1,5 l bulionu rosołowego (może być z kostki rosołowej)
- pół kg małych lub średnich ziemniaków
- 200 g wędzonego boczku
- 200 g kiełbasy chłopskiej
- przyprawy (sól, pieprz)
- 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
- cytryna
- kilka łyżek gęstej śmietany
1,5 l bulionu podgrzewamy i doprowadzamy do wrzenia, wówczas wrzucamy zamrożony barszcz ukraiński i gotujemy ok. 10 – 15 minut na małym ogniu aż warzywa będą dobre (pamiętajcie aby ich nie rozgotować).
Ziemniaki obieramy, płuczemy i kroimy w niezbyt cienkie plastry. Przekładamy je na blaszkę i wkładamy do piekarnika na ok. 10 min. Podpieczone ziemniaki nie będą się rozpadały w zupie.
Kiełbasę kroimy w niezbyt cienkie plastry, a boczek kroimy w kostkę i razem podsmażamy na patelni. Boczek jest na tyle tłusty, że nie trzeba dodawać oleju.
Ziemniaki, boczek i kiełbasę dodajemy do gotującej się zupy i dusimy razem przez ok. 10 minut. Zupę doprawiamy solą i pieprzem. Przed podaniem zupę posypujemy natką pietruszki, delikatnie skrapiamy cytryną, a po nałożeniu na talerze zdobimy kleksem śmietany.
Smacznego!
Porady:
- ładny barszcz – aby zupa miała ładny kolor po dodaniu buraków należy unikać zagotowania się zupy bo to spowoduje utratę intensywnego koloru